Pierwsza Komunia Święta

Za nami Pierwsza Komunia Święta. Chciałoby się powiedzieć, że przechodzi do historii. Jednak myślę, że to wydarzenie ma w sobie coś co nie pozwala jedynie na odhaczenie kolejnego religijnego wątku w życiu. To jest coś więcej…to jest coś co się DZIEJE, ma swoją kontynuację. Odkrywa się to wtedy, kiedy TOWARZYSZY się człowiekowi na JEGO drodze wiary. Dzieci tym bardziej uczą, aby nie ulegać pokusie zamknięcia ich spontaniczności, ich pojmowania Boga, tej relacji która się rodzi między nimi a Jezusem w jakiś utartych schematach dorosłych ludzi. Ten czas wspólnej duchowej drogi z dziećmi i ich rodzicami jeszcze bardziej uświadomił nam wszystkim zaangażowanym jak ważne jest aby najpierw po prostu BYĆ i nie przeszkadzać działaniu Bożej łaski… Nie przeszkadzać Jezusowi, który nas uprzedza swoją obecnością i stale zaskakuje w sposobie realizacji Jego pomysłów na to jak chce kogoś poprowadzić, aby ten odkrył to co najistotniejsze, aby poznał Boga, prawdę o Nim i Jego miłości. Oby tylko nie zawłaszczać cudzej przestrzeni duchowej ale zgodzić się, aby Jezus był stale owym Nieznajomym w drodze do naszego Emaus, bo tylko On potrafi tak przeczytać nasze życie, tak je wyjaśnić, że odnajdujemy w nim autograf samego Boga. W ten sposób odkrywa się jak pasjonująca jest droga każdego z nas…droga z Nieznajomym, który wyjaśnia Pisma, łamie chleb, otwiera oczy i sprawia, że zaczynamy coraz bardziej kochać i rozumieć naszą Jerozolimę i tych, którym towarzyszymy.

Komentowanie jest wyłączone.