Droga krzyżowa dla tych, którzy ZMAGAJĄ SIĘ O WOLNOŚĆ

o. Damian Stachowiak CR

„Duch Święty – mówił w jednej z homilii papież Benedykt VI – (…) czyni nas synami i córkami Bożymi. Włącza nas w odpowiedzialność samego Boga za Jego świat i za całą ludzkość. Uczy nas patrzeć na świat, na innych i na samych siebie oczyma Boga. Nie czynimy dobra jako niewolnicy, którzy nie są wolni, aby postępować inaczej, ale czynimy je, ponieważ osobiście ponosimy odpowiedzialność za świat; ponieważ kochamy prawdę i dobro, ponieważ kochamy samego Boga, a więc także Jego stworzenia. Oto prawdziwa wolność, do której chce nas doprowadzić Duch Święty.”

Być wolnym to mieć świadomość, że jestem synem/córką Boga… Być wolnym to brać odpowiedzialność za życie, za świat, który mnie otacza…Być wolnym to patrzeć coraz bardziej oczami Boga na siebie, innych na świat. O tę wolność chcemy dzisiaj prosić w tej drodze krzyżowej, która jest drogą ku wolności…trudną drogą ale drogą, która prowadzi do uwolnienia.

Stacja I: Jezus na śmierć skazany

WOLNOŚĆ OD LUDZKICH OPINII. Jezus zostaje oskarżony. Powołani zostają fałszywi świadkowie.  W konsekwencji Jezus zostaje niesłusznie skazany. Żyjemy w czasach kiedy opinie ludzi o innych mają tak wielkie znaczenie, że uzależnione jest wielokrotnie czyjeś istnienie od tych opinii. Człowiek staje się produktem, który się ocenia i w zależności od tego jaka jest opinia czyjś wizerunek lepiej lub gorzej się sprzedaje. Przy tej stacji spróbuj przyjrzeć się czy ty także nie żyjesz w cieniu opinii innych. Stale próbujesz zasłużyć na najwyższe noty. Tymczasem historia Jezusa pokazuje, że wierność pewnym wartościom niesie ryzyko, że nie spotka się to z aprobatą otoczenia, że zostaniesz skazany przez niektórych ludzi za to jak myślisz, czujesz, działasz. Jezus jest wolny i pozostaje do końca wierny swoim przekonaniom i temu co głosi. To daje mu wewnętrzny pokój. Dlatego, jak mówi Słowo: „Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze” Iz 42,2. Jezu, spraw byśmy byli wierni sobie i Ewangelii a nie ludzkim opiniom.

Stacja II: Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

WOLNOŚĆ, KTÓRA RODZI SIĘ Z PRZYJĘTEGO KRZYŻA. Ludzie uzależnieni od alkoholu, seksu, hazardu, narkotyków czy innych rzeczy to często ludzie, którzy posiadają niski próg bólu…ludzie, którzy bólu się boją, zwłaszcza tego wewnętrznego. Jednym z elementów wychodzenia na wolność jest w życiu takich osób oswajanie się z tematem krzyża, ze świadomością, że on jest w ich życiu i w życiu każdego człowieka. Zgoda na życie to także zgoda na przeżywanie różnego rodzaju bólu. Próba uśmierzania wszelkich jego przejawów i za wszelką cenę prowadzi do zniewoleń, uzależnień, do utraty kontroli nad tym czym ten ból próbujemy uśmierzyć. Krzyż, który pojawia się w różnych obszarach życia nie stanowi więc zagrożenia ale zagrożeniem może stać się to jak go potraktujemy, co z nim zrobimy, jak go przeżyjemy. Jezu, spraw abyśmy nie uciekali przed tematem krzyża ale umieli, go podjąć w duchu Ewangelii.

Stacja III: Pierwszy upadek pod krzyżem

WOLNOŚĆ, KTÓRA PODEJMUJE DECYZJE. Każdy upadek stawia człowieka wobec decyzji co robić dalej. Zatrzymać się? Utknąć w prochu ziemi? Zrezygnować czy jednak zawalczyć o siebie i pójść dalej? Wolność uświadamia mi, że ostateczna decyzja należy do mnie. Okoliczności mogą być mniej lub bardziej sprzyjające ale to ja decyduję i podjęcie tej decyzji daje mi poczucie wartości jaką jest wolność. Istnieje stale pokusa przerzucania odpowiedzialności za nasz stan na innych i oczekiwanie na to że inni podejmą jakieś działanie, które zmieni moje położenie. Tymczasem bez mojej decyzji i bez poczucia odpowiedzialności za podjęte działania nic się w moim życiu nie zmieni. Korzystanie z wolności, decydowanie aby zmienić swoje nieraz trudne położenie jest przejawem dojrzałości i cechuje ludzi wewnętrznie wolnych. Jezu, spraw abyśmy nie żyli duchem obwiniania innych za to jak żyjemy, lecz udziel nam Ducha wolności abyśmy wzięli sprawy w swoje ręce i zaczęli działać podejmując słuszne decyzje.

Stacja IV: Pan Jezus spotyka swoją Matkę

WOLNOŚĆ, KTÓRA POZWALA TOWARZYSZYĆ. Maryja, nie ulega panice i nie próbuje zająć miejsca swojego Syna. Wie, że tą drogę z tym krzyżem może i musi przejść sam Jezus. Jedyne co może Maryja zrobić to towarzyszyć Jezusowi. Każdy z nas ma do przejścia swoją drogę. Kiedy kochamy i jest to miłość, która niesie w sobie cień nadopiekuńczości to chciałoby się kogoś wyręczyć, ustrzec a nawet zastąpić go na tej drodze, zwłaszcza kiedy jest ona trudna. Jak wielu rodziców odnalazłoby się przy tej stacji…Nie da się przeżyć życia za drugiego, nie da się go ochronić zupełnie przed cierpieniem, przed upadkami…nie da się wziąć na barki odpowiedzialności za cudze życie. Moje zrozumienie i przeżywanie wolności sprawia, że nie zabieram jej tym, których kocham. Pozwalam im przeżywać ich własną drogę życia, będąc jedynie towarzyszem w czyjejś drodze. Jezu, daj nam dzisiaj taką wolność abyśmy miłość, którą kochamy nie zabierała komuś jego życia lecz aby umiała być obok czyjegoś życia.

Stacja V: Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi

WOLNOŚĆ „DLA”. Szymon wracający z pola zostaje przymuszony. Powiedzielibyśmy, że jego wolność nie została uszanowania. Jednak w tym przymusie ukryta jest pomoc udzielona w ostateczności niesłusznie skazanemu na śmierć Jezusowi. Można powiedzieć, że zabrana komuś wolność stała się przestrzenią, w której Szymon zrozumiał, że warto było pozwolić zmienić swoje plany i zgodzić się na wysiłek, który stał się wysiłkiem „DLA”. Zdarza się także w naszym życiu, że przymuszeni przez różne sytuacje czy zdarzenia (nieraz osoby), odkrywamy że warto było to podjąć i że nikt nam nie zabrał naszej wolności, ponieważ wszystko co się podziało uruchomiło nowe pokłady dobra, z którego skorzystali inni i przy okazji my sami. Szymona w ostateczności to nie zniewoliło a wręcz przeciwnie ten gest, do którego został początkowo zmuszony uczynił go jeszcze bardziej wolnym. Jezu, spraw abyśmy nie bali angażować naszej wolności na rzecz innych.

Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi

WOLNOŚĆ OD UPRZEDZEŃ. Co mogła odczytać z tej sceny Weronika widząc człowieka uznanego za złoczyńcę i skazanego na najokrutniejszą śmierć przez ukrzyżowanie? Mogła pomyśleć: „z pewnością ma sporo na sumieniu.” Ona jednak nie zatrzymuje się na uprzedzeniach, które mogły w jednej chwili spowodować, że nie zdecydowałaby się na udzielenie pomocy Jezusowi. W jak wielu sytuacjach zbyt łatwo odsunęliśmy się bez próby zrozumienia, poznania ponieważ zwyciężyły w nas uprzedzenia. Być może ty sam czułeś się odepchnięty ponieważ zbyt łatwo cię zaszufladkowano i odstawiono na bok uznając za zagrożenie, za kogoś nieprzyjaznego. Uprzedzenia stają się więzieniem, w których umieszczamy tak wielu ludzi często nie wiedząc o nich nic, nie znając ich historii życia. Jezu, spraw abyśmy wychodzili z naszych uprzedzeń w spotkaniach, które przeżywamy z ludźmi.

Stacja VII: Drugi upadek pod krzyżem

WOLNOŚĆ OD UTARTYCH SCHEMATÓW. Upadek jest okazją do tego, aby dokonać wglądu w siebie, zatrzymać się i przeanalizować moje tu i teraz…postawić ważne pytania. Upadek często wybija nas z pewnego rytmu, z pewnego sposobu myślenia o sobie, o innych, o świecie. Warunek jest jeden: chcę taką autorefleksję podjąć. Tym co Jezus najbardziej piętnuje w postawie faryzeuszy jest ich opór przed wychodzeniem z utartych schematów. Oni są niewolnikami Prawa. Poszli tak daleko w swoim uporze, że uwięzili w sobie Boga i nie chcą słuchać nawet Jego głosu i widzieć Jego znaków. To nie są ludzie wolni a duchowość, którą żyją i propagują nie jest źródłem wewnętrznej wolności lecz wręcz odwrotnie czyni ich więźniami ich własnej twierdzy myślenia. Być może Bóg, który przechodzi przez twoje życie i pozwala, aby zburzone zostały pewne rzeczy chce cię uwolnić od ciebie samego, chce w tobie uwolnić to co ewangeliczne a wypalić to co nie pozwala ci żyć w wolności. Jezu, spraw abym przekroczył w sobie ten opór, który czyni mnie niewolnikiem moich schematów myślenia.

Stacja VIII: Jezus spotyka płaczące niewiasty

WOLNOŚĆ, KTÓRA POZWALA MI PRZEŻYWAĆ SIEBIE. Jezus, który spotyka kobiety przeżywające ból nie zaprzecza ani nie umniejsza tego co one przeżywają. On ukierunkowuje ich przeżycia. Pozwala na to popatrzeć z szerszej perspektywy. Tak czyni ktoś kto jest wewnętrznie wolny i ma szacunek wobec własnych przeżyć, wobec własnego świata wewnętrznego…ktoś kto ma wolność w przeżywaniu siebie w zgodzie z tym co się czuje. Jezus odczuwał lęk kiedy modlił się w ogrójcu, zmagał się na górze kuszenia, płakał nad śmiercią Łazarza, wzruszał się na widok ludzkiego cierpienia i głodu. Jezus w pełni przeżywał swoje człowieczeństwo. Jezus nigdy nie udawał. On staje także dzisiaj wobec twoich przeżyć z szacunkiem a jednocześnie chce ci pomóc je ukierunkować, abyś nie utknął w swoim bólu, płaczu, utyskiwaniu czy żałobie. Wolność rodzi się tam, gdzie jest prawda o tym co we mnie jest nawet jeśli nie jest to prawda łatwa do przyjęcia. Rozpoznanie, nazwanie, przeżycie i sublimacja pozwala mi pójść dalej wzmocnionym. Jezu, spraw abym nie uciekał przed tym co we mnie jest ale pozwolił tobie to rozpoznać, przeżyć, ukierunkować.

Stacja IX: Trzeci upadek pod ciężarem krzyża

WOLNOŚĆ OD HISTORII ŻYCIA. Stacja z trzecim upadkiem, może być zapisem tego co najtrudniejsze w mojej przeszłości. Upadek Jezusa i powstanie z niego jest jednocześnie pewnym instruktarzem co robić, jak się zachować w obliczu porażki czy bolesnych doświadczeń. Historia życia może być ciężarem…może mieć postać prześladowcy. Jednak przeczytana Słowem Boga, przepracowana, poddana procesowi uzdrowienia staje się ważną lekcją, ważną częścią nas, naszego życia, czymś co nas ukształtowało. Tak to, co wydawało się przekleństwem, staje się błogosławieństwem służącym nam i innym. Przeszłość może być ciężarem lub zasobem. Człowiek wolny to człowiek, który pojednał się ze swoją przeszłością i zaczyna z niej korzystać jak ze skarbca doświadczeń. Człowiek wolny nie wstydzi się swojej przeszłości, lecz ma przekonanie, o którym pisze Izajasz i nim żyje: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę” Iz 61, 1. Jezu, pomóż mi pojednać się z moją przeszłością.

Stacja X: Jezus z szat obnażony

WOLNOŚĆ, KTÓRA NIE NARUSZA GRANIC. Jezus doświadcza na sobie wszelkiego przekroczenia granic. Skazali Go, oskarżyli i ukrzyżowali ludzie, którzy choć mają władzę i demonstrują siłę to jednak nie są ludźmi wolnymi. Ktoś kto ucieka się do przemocy, czerpie z tego przyjemność, narusza cudze granice sam wewnętrznie jest człowiekiem zniewolonym. Człowiek wolny zna wartość wolności i szanuje wolność drugiego człowieka i jej nie naruszy, aby usprawiedliwiać cokolwiek lub coś zyskać. Jezus do końca pozostanie wewnętrznie wolny i nie odda tej wolności ani za cenę królestw, wygód, łatwego życia, które proponuje mu diabeł na Górze Kuszenia. Jezus nie odda tej wewnętrznej wolności nawet za cenę życia. Dlatego św. Piotr napomina adresatów listu: „Jak ludzie wolni [postępujcie], nie jak ci, dla których wolność jest usprawiedliwieniem zła, ale jak niewolnicy Boga” 1P 2,16. Także dzisiaj jest to wezwanie dla mnie i dla ciebie: „Postępuj jak człowiek wolny!”. Jezu, proszę cię, abym docenił wolność i żył jak człowiek wolny i nie zabierał wolności innym.

Stacja XI: Jezus do krzyża przybity

WOLNOŚĆ OD GRZECHU. Jezus daje się ukrzyżować, ubezwłasnowolnić, aby uwolnić ludzi wszystkich czasów spod jarzma grzechu. „Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich” Iz 53,6. Krzyż i Jezus na nim ukrzyżowany jest znakiem uwolnienia. To co dla człowieka niemożliwe, czyli uporanie się o własnych siłach z obciążeniem grzechu zostaje uniesione przez Boga – Człowieka. Jezus powie do faryzeuszy i uczonych w Prawie: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni” J 8, 34-36. Jeśli dzisiaj żyjesz w niewoli grzechu to jedyna droga do wyzwolenia prowadzi przez krzyż i ukrzyżowanego na nim Jezusa, przez krew przelaną na krzyżu, przez rany ukrzyżowanego Zbawiciela. Jezu, zbliżam się dzisiaj po raz kolejny do źródeł  twojego miłosierdzia, aby doświadczyć przebaczenia i wyzwolenia z więzów grzechu.

Stacja XII: Jezus umiera na krzyżu

WOLNOŚĆ W ŻYCIU i W UMIERANIU. Życie każdego z nas zmierza w jednym kierunku a śmierć jest jedną z rzeczy ostatecznych, jest czymś pewnym, jest tą brama przez którą każdy z nas będzie musiał przejść. Jak myślę o śmierci takie jest moje myślenie o życiu. Te dwie rzeczywistości są ze sobą ściśle związane. Zgoda na umieranie to zgoda na życie w pełni, to zgoda na tworzenie, ryzykowanie, tracenie, to zgoda na wybory i ich konsekwencje. Człowiek wolny nie boi się życia i nie boi się umierania. U kresu życia ma świadomość dobrze przeżytego czasu; jest wdzięczny za sukcesy i porażki, za każde doświadczenie. Życie odważne, życie w pełni to życie w wolności. „Głupcze – usłyszał pewien bogacz, który zamiast żyć ciągle przygotowywał się do życia – jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?”  Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem” Łk 12,20-21. Jezu, prosimy się o to, abyśmy żyli w wolności i w wolności umierali.

Stacja XIII: Jezus z krzyża zdjęty

WOLNOŚĆ OD NIENAWIŚCI. Zakrwawione, brudne, nieoczyszczone rany…zmasakrowane ciało Jezusa rodziło wiele emocji i bólu. Człowiek wobec zadanego mu niesprawiedliwego cierpienia może ulec nienawiści, która znajdzie dla siebie podłoże w nieprzebaczeniu i w celebrowaniu bolesnych ran. Maryja, wybierze drogę przebaczenia, dlatego do końca pozostanie kobietą wolną a zadane jej i jej Synowi rany nie staną się powodem ranienia innych, ale zatrzymają spiralę przemocy stając się źródłem uzdrowienia. Nienawiść i chęć odwetu jest tym co potrafi uwięzić człowieka w zranieniach na długie lata, nieraz na całe życie. Nienawiść zabija więzi, buduje wewnętrzne twierdze obronne przed innymi i zamyka w ciągłych pretensjach i żalu, że nie wystarczająco ukarano winnych. „Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: „Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie”. – czytamy w Ewangelii – On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».” Mt 18, 29-35. Jezu, niech twoje święte rany, przelana za nas krew uwolni nas od wszelkiej nienawiści.

Stacja XIV: Jezus do grobu złożony

WOLNOŚĆ, KTÓRA POZWALA ODEJŚĆ. W życiu każdego z nas przychodzą momenty pożegnań. Maryja i bliscy Jezusa musieli się z Nim pożegnać, przeżyć stratę. Odejścia, czyjaś śmierć, rozstania przypominają nam, że człowiek nie jest naszą własnością. Jak pisze św. Paweł: „…jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana” Rz 14,8. Przejawem wolności jest to, że nie traktujemy człowieka jak swoją własność i nie budujemy na człowieku swojego życia. Mówi już o tym psalmista: „Nie pokładajcie ufności w człowieku, który zbawić nie może” Ps 146. Można innych próbować uwięzić swoimi oczekiwaniami, myśleniem, niezaspokojonymi głodami, toksyczną miłością…Człowiek jest darem Boga. Każdy z nas od Niego wyszedł i do Niego wraca. Tylko popatrzenie na drugiego z tej perspektywy prowadzi nas do wolności w relacjach.  Gdzie patrzymy na drugiego z perspektywy własnych potrzeb łatwo z KOGOŚ uczynimy COŚ. Jezu, uwolnij nasze relacje od tego co toksyczne.

Zakończenie

Z Psalmu 118:
„W ucisku wzywałem Pana, *
Pan mnie wysłuchał i na wolność wyprowadził.
Niczego się nie boję, bo Pan jest ze mną; *
cóż może uczynić mi człowiek?
Pan jest ze mną, mój wspomożyciel, *
z góry będę spoglądał na mych wrogów.
Lepiej się uciekać do Pana, *
niż pokładać ufność w człowieku.
Lepiej się uciekać do Pana, *
niż pokładać ufność w książętach.
Osaczyły mnie wszystkie narody, *
lecz w imię Pana je pokonałem.
Ze wszystkich stron mnie okrążyły, *
lecz w imię Pana je pokonałem.
Opadły mnie zewsząd jak pszczoły, †
paliły, jak ogień pali ciernie, *
lecz w imię Pana je pokonałem.
Abym upadł, uderzono mnie i pchnięto, *
lecz Pan mnie podtrzymał.
Pan moją mocą i pieśnią, *
On stał się moim Zbawcą.
Głosy radości z ocalenia *
w namiotach sprawiedliwych:
„Prawica Pańska moc okazała, †
prawica Pana wzniesiona wysoko, *
prawica Pańska moc okazała!”
Nie umrę, ale żyć będę *
i głosić dzieła Pana.”

Komentowanie jest wyłączone.