Błogosławione NOCE

„Boże Ty sprawiłeś, że ta najświętsza noc zajaśniała blaskiem prawdziwej światłości…” (z kolekty)
To zadziwiające, że dwa najważniejsze wydarzenia naszej wiary (Boże Narodzenie i Wielkanoc) dzieją się w NOCY…Jakby Bóg chciał nam dać do zrozumienia, że błogosławione są nasze NOCE życia, które stają się nocami Bożego Narodzenia lub Wielkimi Nocami Paschy.
Może to jest powodem tak wielu lęków, poczucia bezsensu, niekochania życia, zniechęcenia ponieważ straciliśmy rozumienie czym są nasze NOCE życia, jak wielkie mają znaczenie:
a) NOCE życia otwierają oczy:
„W ciemnościach dobrze widzi tylko Bóg (…) Tam, gdzie inni widzą jedynie chaos i pustkę, Bóg widzi dobro. Trzeba mieć oczy obmyte Słowem Jego miłości, aby w czeluściach ciemności dostrzec światło…” (K. Wons)
W noc Bożego Narodzenia rozpoczyna się nowe widzenie historii świata, osobistej historii. To my kroczący w ciemnościach (Iz 9, 1-3) potrzebujemy zobaczyć owo światło Boże, które czyta nam w Bożym kluczu wydarzenia życia ale i poszczególnych narodów, świata. NOCE są po to, aby otrzymać wzrok, który widzi po Bożemu, który potrafi jasno oddzielać dobro od zła (Tyt 2, 11-14)
b) NOCE życia są zmaganiem o miłość i wydobywają najgłębsze pokłady miłości…
„Miłość jest celem duszy.” – napisze św. Jan od Krzyża, który przeżył niejedną NOC, poczuł czym jest chodzenie w ciemnościach…
Maryja i Józef udają się do Betlejem. Jest to trudna podróż. Można powiedzieć, że jest to jedna z NOCY które przyjdzie im przeżyć. Tej NOCY doświadczyli biedy, zmęczenia, obojętności i odrzucenia. Jest to noc, w której ocalą w sobie mimo wszystkich przeciwności i gęstniejących ciemności miłość do ludzi…i miłość do Boga, miłość która jest zaufaniem, przekonaniem, że WSZYSTKO JEST DOBRZE i że Bóg czuwa nad nimi i że właśnie taki jest Jego scenariusz. W tej ubogiej, pozbawionej dachu nad głową rodzinie eksploduje MIŁOŚĆ, która sprawi, że zaczną się nowe dzieje, nowy czas i wielu zostanie poruszonych siłą tej MIŁOŚCI, która będzie wyznaniem samego Boga: JESTEM I KOCHAM CIĘ w twojej NOCY.
c) w NOCACH życia rodzi się Bóg a wraz z Nim NOWY CZŁOWIEK
„Adam Chmielowski (po swojej nocy życia) czuje się uzdrowiony i to jest istotne; co więcej, teraz zdaje sobie sprawę, że gdy znajdował się w najgłębszych mrokach lęku, łaska nigdy nie przestała działać w jego duszy. Z czarnej nocy, w której był pogrążony, wychodzi teraz inny, niż był wtedy gdy w nią zapadał. Dawniej na pierwszym miejscu uwzględniał siebie: swoje zbawienie, swoje cnoty, swoje grzechy, swoje dzieła. A oto niepostrzeżenie punkt ciężkości się przesunął. Odtąd liczyć się będzie najpierw Bóg, Jego chwała, Jego miłość, Jego wola” (M. Winowska)
W naszych NOCACH umiera bóg życzeniowy a rodzi się prawdziwy BÓG, „wolny” od naszych wyobrażeń, zranień, oczekiwań, życiowych naleciałości, uprzedzeń, od przeróżnych uwarunkowań. A skoro rodzi się BÓG, to i CZŁOWIEK od tej chwili nie będzie już taki sam. Kiedy Jezus narodził się w Betlejem rozpoczęła się najpiękniejsza podróż jaką Bóg wykonał w kierunku człowieka i w człowieku. „Wolny” Bóg to w konsekwencji wolny człowiek.
Niech ta noc Bożego Narodzenia pomoże nam dostrzec, że w nocach naszego życia Bóg chce być z nami sam na sam bez wszystkiego co zbędne, w naszym osobistym Betlejem, abyśmy zrozumieli, że najcenniejsze co mamy to właśnie On… (DS)

Komentowanie jest wyłączone.