Droga Światła

Damian Stachowiak CR

Droga światła

Z Bogdanem Jańskim dla zagubionych i poszukujących

Odnaleźć światło pośród ciemności, właściwą ścieżkę wśród wielu niewiadomych, odnaleźć sens życia to życzenie wielu z nas. Bogdan Jański to założyciel zmartwychwstańców ale przed wszystkim człowiek drogi światła. Przemierzył ją osobiście przez doświadczenie głębokiej przemiany, przez dotknięcie śmierci i powrót do życia, aby dać świadectwo o zmartwychwstaniu. Ten Sługa Boży staje dzisiaj na mojej osobistej drodze spotkań ze Zmartwychwstałym i pomaga rozpoznawać Jego obecność, pomaga odnaleźć sens.

I JEZUS POWSTAŁ Z MARTWYCH

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

Człowiek już wie kim był i kim musi się stać na nowo. Dlatego Chrystus ogłasza potrzebę wewnętrznej przemiany – proponuje nam nawrócenie… Istnieje w człowieku siła , która nieustannie go nagli do dążenia ku jakiemuś celowi…Właśnie tej sile trzeba dać nową pożywkę – należy utrwalić w duszy nowe zainteresowanie, zdolne porwać człowieka, wówczas następuje jego wewnętrzna przemiana.

Bogdan Jański

Pierwsze orędzie o zmartwychwstaniu zostaje ogłoszone na cmentarzu wobec przybyłych tam kobiet, które zastały grób pusty. To wydarzenie będzie miało swoją powtarzalność przez kolejne stulecia. Od tej wigilii Paschalnej, od tej Wielkiej Nocy zaczyna się nowe czytanie życia, historii każdego człowieka. Tak było w życiu Jańskiego. Usłyszał prawdę o zmartwychwstaniu na cmentarzu swojego życia. Tam odkrył siłę, która ma swoje źródło w sile miłości do Syna, którego Ojciec wskrzesił z martwych i czyni to nadal tą samą miłością wobec synów i córek, aby przywrócić im utracone życie. Jakie to trudne szukać siły na cmentarzu swojego życia… Jakie to trudne zrozumieć, że to właśnie tam z największą mocą wybrzmiewają słowa: „Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał (Łk 24, 6)” Jakie to trudne usłyszeć, że w każdej nocy twojego życia śpiewany jest już Exultet – paschalne orędzie… Twój egzystencjalny cmentarz: duchowy, społeczny, moralny, relacyjny – jakikolwiek – może być końcem, ale jednocześnie początkiem wędrówki ku zmartwychwstaniu…ku nowemu życiu… Jezu zmartwychwstały udaj się na moje cmentarze, abym powrócił do życia…

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

II APOSTOŁOWIE PRZYBYWAJĄ DO PUSTEGO GROBU

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

Mamy być apostołami miłości Bożej i duchowego zmartwychwstania; trzeba więc liczyć się z faktem, że aby zmienić duchowe oblicze człowieka, należy oddziałać na jego wolę, gdyż doskonalenie osobowości odbywa się przez kształcenie woli.

Bogdan Jański

Aby coś mogło się zmienić, trzeba chcieć zaryzykować, ruszyć w niepewność, w nieznane. Piotr i Jan postanowili wyjść z wieczernika strachu, pogrzebanych nadziei, rozczarowania sobą i ruszyli w drogę, choć więcej było pytań, wątpliwości i zalegającej w nich ciemności. To przecież przy Jezusie uczyli się być w drodze…I to właśnie dzięki temu, że pewnego dnia zostawili sieci i poszli za Nim stali się świadkami misterium miłosierdzia, misterium ocalenia każdego człowieka. Życie Jańskiego było jednym wielkim poszukiwaniem a zarazem gubieniem się i powolnym zatracaniem. Jednak podobnie jak w życiu Piotra i Jana tak w życiu Jańskiego w najgorszym po ludzku patrząc momencie rozpoczyna się bieg do pustego grobu po wiarę i odzyskanie utraconej miłości do siebie i do innych. Jeśli dzisiaj znajdujesz się w najbardziej dramatycznym momencie życia… jeśli wydaje się, że już jest za późno to właśnie owo „za późno” jest znakiem, że to jest ten najwłaściwszy moment, aby rozpocząć bieg. Chciej…po prostu chciej ruszyć… Jezu zmartwychwstały, spraw abym ruszył w drogę.

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

III JEZUS OBJAWIA SIĘ MARII MAGDALENIE, APOSTOŁCE APOSTOŁÓW

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

Ale jakież zainteresowanie może oderwać duszę od własnego ja? – miłość ku Bogu! Oto należy powiedzieć grzesznemu człowiekowi to, czego nie mógł się domyślać – powiedzieć mu o tym, że Bóg go kocha! (…) Ta odradzająca moc miłości dociera do wszystkich władz duszy – staje się nieodzownym pokarmem – krzepi inteligencję, wyobraźnię, wrażliwość moralną.

Bogdan Jański

Miłość odmieniła życie Marii z Magdali. Miłość sprawiła, że stanie się wierną towarzyszką Jezusa. Ta sama miłość powróci do niej w poranek wielkanocny po doświadczeniach Wielkiego Piątku, po bolesnym widoku poranionego ciała Jezusa, po przeżytej stracie. Ta sama miłość pomoże Marii Magdalenie rozpoznać głos i obecność Jezusa, który jest w momencie jej największego bólu i samotności. Miłość nie pozwoli jej zatrzymać się na zawsze przy grobie. Także doświadczenie miłości Bożej stanie się fundamentem nawrócenia Jańskiego, motorem wszelkich jego natchnień i społecznych projektów. Tylko człowiek kochany odzyskuje wzrok, widzi jasno, widzi dalej poza horyzont dzisiejszych ograniczeń czy porażek…Tylko człowiek kochany potrafi kochać życie. Tylko człowiek kochany jest w stanie dać sobie szansę. Jańskiego ocaliła Miłość przez duże M. To Miłość tchnęła nowe życie w tego duchowego i moralnego trupa. Jezu zmartwychwstały, spraw bym na nowo poczuł się kochany…

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

IV JEZUS OBJAWIA SIĘ UCZNIOM NA DRODZE DO EMAUS

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

W ostatnich dniach kilku natchnął mnie Bóg kilku płodnymi, odradzającymi myślami. Niechajże pierwszym z nich czynem będzie choć krótkie utwierdzenie ich w mej pamięci dla mojej poprawy, dla chwały Doskonałości miłosierniej

Bogdan Jański

Droga do Emaus jest jakimś znakiem oddalenia. Odejścia od centrum wydarzeń, życia i działania. Wielu ludzi pogrążonych w depresji przeżywa taki stan oddalenia. Uciekają od świata uczuć, od relacji, od centrum życia; uciekają w świat namalowany coraz bardziej zniekształconym pędzlem własnych myśli. Droga do Emaus to droga przerażonych, którzy szukają lepszego świata i uciekają, aby nie być w tym, który wydaje im się okrutny i nie do uniesienia. Jednak droga do Emaus staje się także drogą Nieznajomego, który stale przemierza drogi zagubionych w ciemnościach, uciekających przed bólem, aby ich odnaleźć, aby wzniecić w nich ogień płodnych myśli. Ów Nieznajomy znał kręte drogi Jańskiego. Choć brzmi to paradoksalnie: szedł z nim zawsze, aby go ostatecznie odnaleźć i przekonać swoją obecnością i Słowem, że On jest i że cały czas pracował nad jego wewnętrznym światem. Jezus wyjaśniał Pisma Kleofasowi i jego towarzyszowi a oni słuchali i tak dokonała się ich przemiana. Najbardziej kręte, zasupłane drogi są w nas samych, często w naszej głowie. Jezu, pomóż mi odnaleźć się na moich wewnętrznych drogach i wznieć we mnie ogień płodnych myśli, które pomogą mi dokonać zmian w życiu.

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

V UCZNIOWIE ROZPOZNALI PANA PRZY ŁAMANIU CHLEBA

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

Od czasu połączenia się naszego w tym Domu, często już zbieraliśmy się na wspólną Radę Duchowną po Komunii św. I wszyscy doznawaliśmy stąd wielkiej korzyści, często wielkich pociech. Uważaliśmy to nawet za obowiązkowy zwyczaj. (…) Celem jest otworzenie wzajemne naszych serc, zrzucenie wszelkiego żalu, odkrycie co kto widział złego, wynurzenie myśli ku naszej wspólnej poprawie i ku dopięciu naszych celów

Bogdan Jański

Zmiana myślenia – metanoia prowadzi do otwarcia oczu. Zakłócenia w naszym polu widzenia sprawiają, że widzimy osoby w sposób często nierzeczywisty, widzimy świat w sposób karykaturalny. Wyolbrzymiamy, umniejszamy, bagatelizujemy, udajemy że czegoś nie ma. Nawrócenie prowadzi Jańskiego najpierw do stołu Eucharystii. Jest powrotem do Domu, w którym sprawuje się Eucharystię i przyjmuje Komunię św. Następnie nawrócenie rodzi w nim potrzebę stworzenia domu, w którym naczelnymi zasadami staną się prawda i miłość. Prawda o sobie, o innych, ale taka prawda, która rodzi się z miłości i w miłości utwierdza. Jezus sprawuje Eucharystię w Emaus, aby dwóch uczniów chciało po niej wrócić do swoich, by rozpoznali Jezusa w sobie i w tych swoich, których porzucili dla pozornie lepszego świata. Nie jest łatwo siadać do stołu, bo na nim znajduje się wszystko to czym dla siebie jesteśmy, jacy wobec siebie jesteśmy i jak siebie widzimy. Jezu, otwórz mi oczy, abym przyjął prawdę o sobie i pokochał siebie a potem spojrzał na tego, który siedzi obok mnie.

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

VI ZMARTWYCHWSTAŁY PAN OBJAWIA SIĘ WSPÓLNOCIE UCZNIÓW

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

Ach, daj mi łaskę wiary w Ciebie, w Twoją doskonałość, w Twoją miłość powszechną, jedyną prawdę, wszechmocną potęgę! Daj mi, Ojcze życia! Uczucie Ciebie we mnie. Zniszcz stary mój błąd, jakobym miał być, Człowiek, znikomym tworem drobnych okoliczności ziemskich.

Bogdan Jański

Apostołom po dniach Wielkiego Tygodnia towarzyszył lęk a wraz z tym uczuciem mnożyły się wątpliwości: czy to wszystko co dotąd przeżyliśmy było jedynie zbiegiem przypadkowych okoliczności? Czy to co mówił Jezus i co robił nie było jedynie doświadczeniem chwili a my po prostu daliśmy się zwieść? Ich życie rozsypało się. Zaczynają je układać na nowo, według logiki paschalnej. Uczą się oglądać każdy kawałek życia pod lupą przemienionych ran Jezusa. Bogdan Jański nigdy nie przekreślił swojego życia sprzed nawrócenia. Wie, że bez tych minionych lat wewnętrznej tułaczki nie byłoby apostoła zmartwychwstania i Bożego miłosierdzia. Pojednać się ze swoją przeszłością, z tymi kawałkami życia, które uznaliśmy za czas stracony to ważny przystanek na drodze światła. W zmartwychwstaniu nie ma czasu straconego, wszystko zostaje przemienione i może przynieść korzyść. O ile się z tym pojednamy. Jezu zmartwychwstały, pomóż mi pogodzić się ze sobą samym.

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

VII JEZUS PRZEKAZUJE KOŚCIOŁOWI DAR POKOJU I POJEDNANIA

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

Należy więc stale głosić, że Bóg jest większy w swej dobroci i miłosierdziu niż wszystkie nasze przewinienia. Jeżeli stworzenia mogą do tego stopnia zająć wszystkie władze duszy, to co się stanie, gdy zwróci się wszystkie swe myśli do Tego, który jest samą Miłością, miłością doskonałą, jaką mamy się radować przez całą wieczność.

Bogdan Jański

Niepokój rodzi się tam, gdzie nie ma przebaczenia, bo przebaczenie rodzi autentyczny pokój. Można zagubić się, utknąć w sączących się bólem ranach, w poczuciu winy i wreszcie zanegować siebie wraz z grzechem odrzucając siebie, swoje życie, to jakim się jest. Przebaczenie jest często długim procesem. Nie da się go przyśpieszyć. Jednak nie ma innej drogi. Bogdan Jański miał wiele na sumieniu. Pobił innych, ale przy okazji najbardziej siebie. Miał wybór: samopotępienie albo miłosierdzie. Powolna agonia albo uzdrowienie. Wybrał miłosierdzie. I tak rozpoczął się jego długi proces zdrowienia: emocjonalnego, duchowego, religijnego, moralnego… właściwie we wszystkich sferach życia. Jezu, spraw abym na nowo obrał drogę miłosierdzia tam gdzie utknąłem, gdzie skazałem się na wegetację a w konsekwencji na powolną śmierć.

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

VIII ZMARTWYCHWSTAŁY PAN UMACNIA WIARĘ TOMASZA

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

Dzisiaj wszystkie relacje prawie skompromitowane, wszystkie znajomości eksploatowane, zgorszone przez mój nieład, rozchwianie się. Jakiej teraz potrzeba żarliwości, pokory, wytrwałości! A ile relacji zaniedbanych. (…) Ile razy gdybym przezwyciężył siebie, napisał np. list, poszedł za natchnieniem wówczas wyszedłbym z największych trudności, wybrnął był ze złego, które niestety zrodziło jeszcze więcej zła i cierpień

Bogdan Jański

Największe rozczarowanie jakie przeżywamy to rozczarowanie drugim człowiekiem. Największe szkody powstają w relacjach międzyludzkich. One potrafią nas zdeformować na długo, czasami na zawsze. Wtedy dopada nas zniechęcenie, pojawia pytanie: czy to ma jeszcze sens? Stracić wiarę w ludzi to stracić wiarę w Boga, to tracić powoli wiarę w sens tego co się robi a nawet w sens życia. Jański jak Tomasz powraca do Kościoła, do wspólnoty. A ten powrót wiąże się z oglądaniem ran. Poraniony Tomasz staje się na nowo częścią poranionej wspólnoty. Poraniony Jański staje się na nowo członkiem poranionego, grzesznego Kościoła. Jak potoczyłyby się losy obu mężczyzn z różnych przestrzeni czasowych, gdyby nie zdecydowali się na powrót, na stwierdzenie: potrzebuję ciebie, potrzebuję was? Jezu, spraw abym wtedy kiedy zaczynam się gubić miał odwagę wrócić i powiedzieć: potrzebuję cię, potrzebuję was…

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

IX SPOTKANIE Z PANEM NAD BRZEGIEM JEZIORA TYBERIADZKIEGO

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

Nie zrażajcie się żadnymi trudnościami ani prześladowaniem…nawet waszą nieudolnością. Chciejcie tylko, miejcie wiarę a świat zwyciężycie.

Bogdan Jański

Jezus staje na brzegu, lecz oni go nie rozpoznali, bo byli zbyt zmęczeni i głodni. Zbyt wiele rozczarowań i niepowodzeń sprawia, że przestaje się widzieć, rozpoznawać, przestaje się wierzyć, że ktokolwiek jeszcze może temu zaradzić. Przestaje się wierzyć, że cokolwiek może się zmienić. Droga do osobistego przyjęcia tajemnicy zmartwychwstania jest dla Apostołów drogą wielkiego zmagania. Zmartwychwstanie to nieustanne przeżywanie Wielkiego Tygodnia a to oznacza niemal permanentny kryzys. Jest on jednak lub może się stać przestrzenią powracania do życia, innego, nowego, przemienionego. Rozumiał to doskonale Bogdan Jański, którego krótki czas po nawróceniu do jego śmierci był czasem walki, był ciągłym kryzysem, upadaniem i podnoszeniem się. Jednak on jako człowiek jako chrześcijanin nie był ciągle ten sam. Dokonywała się w nim przemiana. Motywacja i wiara – to trzeba w sobie wzmacniać w obliczu kryzysu. Jezus przyszedł do Apostołów, aby się nie zniechęcili i na nowo uwierzyli, że to wszystko ma sens. Jezu, spraw aby i mi się chciało, gdzie podjąłem już decyzję o rezygnacji i abym uwierzył tam, gdzie nie ma już we mnie wiary.

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

X PAN PRZEBACZA PIOTROWI I ZAWIERZA MU SWOJA OWCZARNIĘ

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

Jedynie Miłości udaje się wyrwać człowieka z tego, co stanowi grunt jego istnienia – oderwać go od ja i uczynić bezinteresownym, aby dał się pochłonąć temu wszystkiemu co nie jest nim samym. Wykorzenia więc nas z egoizmu, przenosi nas poza nas samych, utożsamia nas z ukochanym Przedmiotem i nadaje nam cechy Jego istoty – a więc tylko jedynie i wyłącznie Miłość zdolna jest odnowić podstawę całego życia moralnego człowieka i dać mu nowe istnienie. Przeobrażając człowieka nie odbiera mu jednak wolności.

Bogdan Jański

Po swoim zmartwychwstaniu Jezus nad Jeziorem Tyberiadzkim wyznaje miłość Piotrowi w najmniej oczekiwanym momencie. Tak. Choć jest to pytanie skierowane do Piotra, to w konsekwencji jest wyznaniem miłości Mistrza z Nazaretu. Jezus wyzna także miłość Bogdanowi Jańskiemu. Kiedy ten będzie na życiowym dnie to tam znajdzie go Miłość i powierzy mu dzieło założenia wspólnoty świadków osobistego zmartwychwstania. Po ludzku nie był na to przygotowany. Nawrócony neofita, jeszcze niestabilny, słaby, w ciągłych rozterkach, niepewny. Miał zaledwie 30 lat. Kiedy on jeszcze stale powraca do starych grzechów Jezus powtarza scenę znad Jeziora Galilejskiego i mówi: Paś owce moje. Ta sama miłość, która ocaliła Kefasa ocaliła i posłała Jańskiego do świata, aby zaniósł prawdę o miłości i przebaczeniu, które zmieniło jego jak niegdyś Piotra Apostoła i wciąż ma niepowtarzalną siłę przemiany. Jezu, niech dzisiaj także i mnie odnajdzie Miłość i pomoże popatrzeć przed siebie i wyruszyć w nieznane, ale znane Tobie.

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

XI WIELKIE ROZESŁANIE UCZNIÓW PRZEZ JEZUSA

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

…zawsze mieć żywe i określone poczucie swej misji, zawsze działać, z przezornością organizować swą bezpośrednią i najbliższą przyszłość.

Bogdan Jański

Idźcie i głoście udzielając chrztu czyli obdarowujcie nowym życiem. W momencie kiedy jeszcze wątpią On przypomina im jaka jest ich misja. Każe im wyruszyć w drogę, która wydaje im się niepewna. Jak pokaże życie będzie to jedna z najważniejszych decyzji ich życia. Jedno z najważniejszych odkryć to odkrycie, że jestem po coś i dla kogoś. Zrozumienie, że moje życie ma swoje konkretne przesłanie. Nie ma ani jednego człowieka, ani jednego życia, które nie miałoby sensu, byłoby niepotrzebne. Patrząc na życie Jańskiego można powiedzieć, że orędziem jego życia było zmartwychwstanie. Z liter jego życia zostanie ułożone właśnie to słowo: zmartwychwstanie. Także twoje życie ma sens. Żyjesz po coś i dla kogoś. Tak, to pozornie nudne, monotonne, może według twojego mniemania nieudane życie niesie w sobie przesłanie dla ciebie i dla innych. Jakie? Jeśli nie wyruszysz w drogę nie znajdziesz celu. Jeśli nie zaczniesz działać nie dowiesz się w czym jesteś dobry. Jezu, daj mi poczucie misji, abym odkrył, że żyję po coś i dla kogoś.

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

XII JEZUS WSTĘPUJE DO NIEBA

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

Ściągać na łono Kościoła ludzi pomordowanych na bezdrożach błędu; prowadzić wracających do religii aż do zupełnego z Bogiem zjednoczenia, którego cudowną rzeczywistością jest Komunia Święta.

Bogdan Jański

Udali się do tego niebezpiecznego świata, ale nie po to, aby oceniać i oskarżać, lecz aby ewangelizować. Można się w tym świecie zagubić, można przed światem uciec i schować się jak w twierdzy. Jednak jest to świat Boga. To Jego dzieło, choć dotknięte raną grzechu. W ten świat zostali posłani pierwsi uczniowie i w ten świat zostanie posłany Bogdan Jański, aby opatrywać rany i znosić rannych do szpitala Bożego miłosierdzia. Jego osobiste rany poniesione w tym świecie po nawróceniu stały się źródłem współczucia i zrozumienia dla tych którzy leżeli pomordowani na egzystencjalnych i społecznych peryferiach. Nie oceniał, nie oskarżał, nie bał się, bo szedł zawsze jak do swoich braci. Bliźni to ten, który nosi blizny, podobnie jak ja. Zagojone rany stają się bliznami i zbliżają do ludzi, aby im je pokazać i powiedzieć: Zobacz, jestem taki sam jak ty, a moje zagojone rany, blizny są świadectwem zmartwychwstania. Jezu, nie chcę się już wstydzić moich ran więc użyj je, aby mnie zbliżyły do ludzi.

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

XIII UCZNIOWIE Z MARYJĄ OCZEKUJĄ W WIECZERNIKU NA ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

W sobie samych pracować nad dopełnieniem tego świętego zjednoczenia. Ta to duchowa i praktyczna robota – serdeczna, cicha, odradzająca całe nasze jestestwo, działające życiem na życia bliźnich, wwiązująca nas i drugich w Boga i w Chrystusa jest dziś naszą najgłówniejszą powinnością…

Bogdan Jański

Lekcja bycia ze sobą należy do najtrudniejszych. Zanim pójdą w świat spędzą czas razem. Znają już swoje mocne strony, ale znają też tą trudniejszą prawdę o sobie, że są słabi że potrafią siebie zawieść, zostawić i uciec od siebie w momencie zagrożenia. Powracają do tego samego miejsca, w którym niegdyś Jezus umył im nogi i wyznał, że będzie ich kochał pomimo wszystko. Będąc razem uczą się być ze sobą pomimo wszystko. To bardzo trudne. Bogdan Jański zrozumie po swoim nawróceniu jak ważna jest obecność drugiego jeśli chce się żyć darem nowego życia. Zna ból samotności, szkodliwość płytkich więzi opartych jedynie na interesowności, ale wie także czym są przyjaźnie, długie rozmowy, obecność, które przemieniają, rodzą marzenia, inspirują. Zaczyna w nie inwestować, bo one go poniosą i z człowieka zagubionego, umarłego uczynią wizjonera, społecznika, człowieka wielkich marzeń. Jezu, proszę cię, abym nie uciekał przed ludźmi…Niech wstyd przed przeszłością nie zamknie mojego serca na przyszłość…Pomóż mi odszukać brata, siostrę i naucz być.

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

XIV JEZUS POSYŁA KOŚCIOŁOWI DUCHA ŚWIĘTEGO

Witaj Jezu Zmartwychwstały.

Miłosierny, pełen chwały.

Duch miłości i prawdy rośnie i upowszechnia się nie mocą tego świata – gwałtem, przemocą, siłą cezara fizyczną przez miecz, ale mocą swoją własną, która jest z Boga, nauczaniem i przykładem, poświęceniem się dla miłości i prawdy. Napełnia on człowieka i wstępuje w niego nie mimo jego woli – przez mus i przymus, mimowolnie, ale za dobrą jego wolą, przez łaskę Boga i przez własną zasługę, dobrowolnie. Stąd apostolstwo prawdy dopełniać się powinno nie przez miecz, podstęp i przymus, ale przez naukę i przykład miłości i prawdy…

Bogdan Jański

Duch Święty czyni wolnym. On uwalnia od lęku przed Bogiem i człowiekiem. To On uczy szacunku wobec wolności osobistej i wobec wolności drugiego. Duch Zmartwychwstałego nigdy nie przekracza granic, nie upycha człowieka w utarte schematy, nie porównuje ale stale pomaga odkrywać nowe szlaki. Jański, do niedawna hołubiący wszelkie przejawy hedonizmu, małżonek z litości, który już nigdy nie zobaczy swojej żony, członek saintsimonistycznej sekty, emigrant staje się narzędziem działania Ducha Świętego a jego życie poematem o umieraniu i zmartwychwstawaniu, świadectwem o sile Bożej miłości. Ten młody mężczyzna u kresu swego życia najcenniejsze co będzie posiadał to: doświadczenie miłości, prawdę o sobie i wolność w Jezusie. To jego całe bogactwo, to z tym uda się na paryskie ulice, aby się tym dzielić. To te trzy klucze podarowane mu przez Ducha Zmartwychwstałego pasować będą do najbardziej zamkniętych serc i pogmatwanych życiorysów. Duchu Zmartwychwstałego, proszę cię dzisiaj o doświadczenie miłości, o przyjęcie prawdy o sobie i o wolność…bym uwierzył, że mnie prowadzisz.

Przez Twe święte zmartwychwstanie.

Bądź uwielbiony nasz Panie.

Modlitwa o łaskę za przyczyną Bogdana Jańskiego

Bądź uwielbiony miłosierny Boże, który w swojej bezwarunkowej miłości, odnalazłeś Bogdana Jańskiego na pogmatwanych ścieżkach jego życia i przemieniłeś go w jawnego pokutnika oraz apostoła miłości i duchowego zmartwychwstania. Za jego wstawiennictwem wysłuchaj mojej modlitwy i udziel mi łaski …, o którą Cię z ufnością proszę. Pozwól nadto, dobry Panie, byśmy mogli go czcić na ołtarzach dla większej chwały Twojej. Amen.

Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu.

Komentowanie jest wyłączone.