XV rocznica śmierci Jana Pawła II

Tak jak wiele obiektów, szczególnie sakralnych, posiada swoje ślady pontyfikatu Jana Pawła II, także w naszym Centrum Resurrectionis można na takowe się natknąć. Jest to kopiec Jana Pawła II, najmłodszy i najmniejszy z krakowskich kopców, bo mający zaledwie 7 metrów usypany w 1997 roku na pamiątkę VI pielgrzymki papieża Polaka do Ojczyzny. Na dziedzińcu pragnień spotykamy płaskorzeźbę przedstawiającą Jana Pawła będącego w drodze wśród wyciągniętych dłoni. Wreszcie na uwagę zasługuje wiszący w holu głównym obraz poznańskiego artysty Stanisława Barbackiego zatytułowany „Et renovabis faciem terrae”. Obraz, na którym światło zwycięża nawałnicę mroku; scena wyłaniających się postaci, które w świetle mają odwagę się ujawnić, istnieć, być ze swoimi rysami, zniekształceniami, bruzdami uczynionymi przez życie. Odwaga zwycięża lęk, który zostaje zdemaskowany, bo chciał zatrzymać, przekonać że nie warto iść dalej, że lepiej zatrzymać się, bo siła przeciwności wydaje się zbyt wielka, żeby ją pokonać. Dzisiaj w 15 rocznicę śmierci Jana Pawła II warto wrócić do jego gestów, słów, do jego odważnego poruszania się po burzliwych kartach historii ówczesnych narodów; do odważnego i zarazem delikatnego, pełnego szacunku, wręcz pietyzmu poruszania się po drodze, jaką jest człowiek. W swojej pierwszej programowej encyklice „Redemptor Hominis” słowami, które powtarzają się w niej najczęściej to: CZŁOWIEK I CHRYSTUS. Dwie osoby najbliższe papieżowi. Ta encyklika jest wielkim ukłonem wobec każdego człowieka niezależnie od wyznawanej religii, kultury czy pochodzenia. Może warto w tych dniach osobiście przemierzyć obie te drogi: człowieka i Chrystusa. W nich znajdują się odpowiedzi na najważniejsze, najgłębsze życiowe pytania. W tych dwóch osobach skondensowane zostały najistotniejsze pragnienia, najsilniejsze potrzeby. Jednocześnie te dwie drogi usłane są także bólem, samotnością, krzyżem i to na nich najczęściej przeżywamy pokusę żeby zawrócić, żeby się wycofać. Być może ten czas niełatwy, w jakim obecnie żyjemy jest czasem by sięgnąć po odwagę i zrobić odważny krok ku… dalej niech każdy dopisze sam.

„Chodzi więc tutaj o człowieka w całej jego prawdzie, w pełnym jego wymiarze. Nie chodzi o człowieka „abstrakcyjnego”, ale rzeczywistego, o człowieka „konkretnego”, „historycznego”. Chodzi o człowieka „każdego” — każdy bowiem jest ogarnięty Tajemnicą Odkupienia, z każdym Chrystus w tej tajemnicy raz na zawsze się zjednoczył. Każdy człowiek przychodzi na ten świat, poczynając się w łonie swej matki i rodząc się z niej, jest z tej właśnie racji powierzony trosce Kościoła. Troska ta dotyczy człowieka całego, równocześnie jest ona na nim skoncentrowana w szczególny sposób. Przedmiotem tej troski jest człowiek w swojej jedynej i niepowtarzalnej rzeczywistości człowieczej, w której trwa niczym nienaruszony „obraz i podobieństwo” Boga samego (por. Rdz 1, 27). Na to właśnie wskazuje również Sobór, gdy mówiąc o tym podobieństwie przypomina, że człowiek jest „jedynym na ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego”. Człowiek, tak jak jest „chciany” przez Boga, tak jak został przez Niego odwiecznie „wybrany”, powołany, przeznaczony do łaski i do chwały — to jest właśnie człowiek „każdy”, najbardziej „konkretny” i najbardziej „realny”: człowiek w całej pełni tajemnicy, która stała się jego udziałem w Jezusie Chrystusie, która nieustannie staje się udziałem każdego z tych miliardów ludzi żyjących na naszej planecie, od chwili kiedy się poczynają pod sercem matki.” (Redemptor Hominis, 14)

Komentowanie jest wyłączone.