Wielki Poniedziałek

„Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła.”

J 12,1-3

W Wielki Poniedziałek wraz z Jezusem udajemy się do domu Marty, Marii i Łazarza. Ilekroć ostatnio myślę o Betanii to myślę o przyjaźni. Ta rzeczywistość w tych dniach także zostanie poddana próbie w otoczeniu Jezusa. On, który nazwie swoich uczniów przyjaciółmi zostanie przez nich zdradzony, sprzedany, pozostawiony w najtrudniejszym momencie. Dzisiaj przybywa do domu, w którym odpoczywał, którego czuł się częscią, w którym wielu było świadkami cudu wskrzeszenia Łazarza. Kilka tygodni temu słuchając Ewangelii mogliśmy zobaczyć jak bardzo kochał tę rodzinę, jak zapłakał nad śmiercią przyjaciela. To dom, w którym nikt nie bał się okazywania uczuć, wyrażania bliskości i czułości. Ta przejmująca scena kiedy Maria namaszcza Jezusa drogocennym olejkiem, jest przy Nim bardzo blisko, każdy jej gest, są tak naprawdę ikoną przyjaźni jaka łączyła Jezusa z betańską rodziną. Kryje się w niej to, co w następujących słowach ujął ks. Krzysztof Grzywocz: „Chrystus nas odkupił po to, abyśmy byli zdolni do tworzenia głębokich więzi. Wyzwolił nas z niewoli grzechu, czyli z niewoli nieumiejętności budowania autentycznej relacji z Bogiem, z innymi ludźmi i sobą samym”.
Wielki Tydzień mocno weryfikuje moje relacje, moją zdolność do budowania przyjaźni, która spotyka się, konfrontuje, stawia trudne pytania, ocala, wiąże się z narażeniem się dla drugiego, która daje wolność, która nie przemija, czego symbolem jest użyty przez Marię nardowy olejek. Przyjaźń można pielęgnować, oddać dla niej wszystko co ma się najcenniejszego, jak miało to miejsce w Betanii, bo prawdziwa przyjaźń jest bezcenna, ale można też oddać to co jest najcenniejsze za bezcen, sprzedać za jedyne trzydzieści srebrników, szukając zaspokojenia osobistych ambicji a nieraz po prostu zwyczajnych zachcianek. „Wielkie tygodnie” naszego życia równie mocno weryfikują nasze przyjaźnie i naszą zdolność do bycia przyjacielem.

Na koniec jeszcze raz myśl ks. Grzywocza z jego ostatniej opracowanej przed zaginięciem konferencji o przyjaźni, która trafnie może opisać dwie tak różne postawy Marii i Judasza z dzisiejszej Ewangelii:

„Człowiek żyjący w dojrzałych więziach postrzega świat taki, jaki jest; doświadcza, że ˂pełne są niebiosa i ziemia Twojej Chwały˃ (Sanctus). Człowiek odizolowany widzi zasadniczo to, czego nie ma, koncentruje się na brudzie tego świata, jego błędach i niedoskonałościach. Zbiera to wszystko w „pudełkach”, kolekcjonuje i często ogląda, aby nie stracić przekonania o podłości tego świata. Pisze o tym artykuły, robi reportaże i chętnie opowiada innym. Człowiek żyjący w przyjaźni nie ma na to ochoty, zauważa głównie to, co jest piękne dobre i prawdziwe: ˂Pełne są niebiosa i ziemia Twojej chwały˃.”

Komentowanie jest wyłączone.