Droga Krzyżowa – Ecce Homo

Damian Stachowiak CR

Droga Krzyżowa

Ecce Homo

Potem Piłat raz jeszcze wyszedł do tłumu mówiąc: —Wyprowadzam go tu, żebyście zobaczyli, że nie znajduję w nim żadnej winy. Wtedy Jezus wyszedł na zewnątrz—w purpurowym płaszczu i koronie cierniowej na głowie. Oto człowiek!—rzekł Piłat.

Ecce Homo – oto człowiek…Czyj to jest portret: człowieka. Mój. Lepiej krzyczeć ukrzyżuj niż powiedzieć: „Tak to ja…” Jaką część siebie chcesz dzisiaj ukrzyżować…zabić? Jezu spraw, abym nie bał się spojrzeć w prawdziwy portret siebie.

I Pan Jezus na śmierć skazany.

Jak wielu osłupiało na Jego widok – tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi.

Ecce homo…Osądzili go, skazali na śmierć chociaż tak naprawdę Go nie poznali, nie chcieli poznać. A ty znasz siebie…? Ile wysiłku wkładasz w poszukiwanie prawdy o sobie, w konfrontowanie się z nią. Nie znać siebie to nie znać też drugiego. Jeśli żyję w kłamstwie, w jakiejś iluzji na temat samego siebie to również nie poznam drugiego. Wtedy łatwiej niż kiedykolwiek będę ferować wyroki, rzucać osądy, wykluczać, skazywać na śmierć. Zdobędziesz się w końcu na odwagę by żyć w prawdzie o sobie?

II Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.

Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!

Ecce Homo… Marna ta perspektywa…Kiedy już wiem jaki jestem i co kryje się pod powłoką codziennych retuszy, masek…mam jeszcze wziąć swój krzyż… Nie dam rady!!! Bunt. Chcesz czy nie cierpienie wpisane jest w twoje życie. Rany są. Pytanie co z nimi zrobisz: czy staną się niczym siedlisko demonów przed którymi będziesz uciekać czy jednak odważysz się wejść w sam środek bólu razem z Nim, by pewnego dnia powiedzieć razem z Nim: „Popatrz na moje rany, na ręce, na bok. Już nie bolą, choć blizny są…” Co zrobisz?

III Pan Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy

Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,On dźwigał nasze boleści,a myśmy Go za skazańca uznali,chłostanego przez Boga i zdeptanego.

Ecce homo! Przecież jeszcze ktoś zobaczy i co sobie o mnie pomyśli. Nie może nikt widzieć, że się poddałem, że leżę, że ja sobie nie radzę… Przecież moim planem było stworzenie innego wizerunku. Tyle zabiegów, tyle starania… Jak to się stało, że to właśnie ja…? Nigdy więcej. Ten lęk przed prawdą o mnie. A On Bóg – Człowiek nie wstydził się, że upadł, lecz ważniejsze było, że powstał. Po co? Nie po to, żeby udawać, że nic się nie stało, lecz żeby z odwagą iść dalej ku prawdzie. Porażka, upadek to też ważna lekcja… Co z nią zrobię?

IV Pan Jezus spotyka swą Matkę.

Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je

Ecce homo… Człowieczeństwo potrzebuje wysłuchania. Prawda o mnie potrzebuje wysłuchania. Takiego słuchania, które jest obecnością nie przeszkadzającą w poszukiwaniu prawdy, w pokochaniu prawdy o sobie. Maryja wie, że jedyne co może teraz zrobić to być i kochać. I słyszeć tą najgłębszą prawdę, którą usłyszała w dniu Zwiastowania i ją w sobie ocalić pośród wrzasków tłumu. Obecność, która pomaga znieść samotność. „Każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje się bardzo samotny.” – napisał kiedyś Ernest Hemingway.

V Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.

Jeśli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.

Ecce homo…Człowiek napotyka człowieka i ma ochotę uciec od jego ran. Czyżby zobaczył w nim siebie. Złość, coraz większa agresja i chęć ucieczki, żeby zająć się swoimi sprawami. Nie, Szymonie z Cyreny, teraz jest czas, abyś zajął się tym, co odkładałeś od wielu lat, to co próbowałeś przespać, zapracować, umieścić w skrzynce z napisem „niepamięć”. Czas się wreszcie tym zająć, On ci o tym przypomniał. Czy wiesz już co to jest…?

VI Święta Weronika ociera twarz Pana Jezusa.

Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.

Ecce homo… Poznać drugiego, to poznać jego najgłębsze prawdziwe JA, takie, które zostało mu dane wtedy kiedy zostało dane mu życie. Prawdziwe JA, bez tych życiowych naleciałości, uprzedzeń, narzuconych schematów. Poznać drugiego to poznać swoje prawdziwe oblicze. Weronika patrzy na zmasakrowaną twarz i widzi kogoś wyjątkowego. Kim jesteś…? – być może zadała w sercu to pytanie. No właśnie… „Kim naprawdę jestem?” Jak bardzo różni się to jak funkcjonuję wśród ludzi od tego co jest we mnie prawdziwe, szczere do bólu? „Stań się tym kim jesteś” , pisał kiedyś Victor Frankl. Stań się tym, kim jesteś…

VII Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów a miłości bym nie miał byłbym niczym

Ecce homo… Lubimy liczyć, bo żyjemy w świecie ekonomii. Łatwiej nam rozwiązywać życiowe sprawy matematycznie według prawdy, że 2+2=4 … Według człowieka też chcemy stosować prostą matematykę. Co by było gdyby Bóg zastosował wobec nas prostą matematykę. Bóg na szczęście wybrał logikę miłości, która wymyka się wszelkim prawom fizyki, matematyki, chemii. Który to już upadek…? Który raz mu nie wyszło? Który raz on upadł? „Nie rozliczajmy innych. Rozliczajmy siebie.” mówił nie żyjący już ks. Jan Kaczkowski. A jeśli zaczynasz rozliczać innych to sięgnij po Bożą logikę miłości, także wobec siebie…

VIII Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty.

Nakarmiłeś go chlebem płaczu i obficie napoiłeś go łzami.

Ecce homo… Wraz z łzami wypływa prawda o tym jaki jesteś. Kto ci powiedział, że nie wolno płakać…? Nie płakać to ukrywać się. Boję się ludzi, którzy w życiu nie płaczą. Umieć płakać nad sobą i umieć płakać nad drugim. Świat bez łez jest nieprawdziwy, zimny, mroczny, odarty z uczuć… Trzeba z takiego świata jak najszybciej uciekać bo ma siłę niszczycielską. Nic się nie zmieni w nas, jeśli nie będzie w nas zdolności do płaczu. Papież Franciszek powiedział kiedyś, że obłudnicy nie potrafią już płakać, zapomnieli już czym jest płacz i nie proszą Boga o dar łez. Jezu, proszę cię o dar łez…

IX Pan Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci.

Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go.

Ecce homo… Bezsilność to może jeden ze stanów, którego najbardziej nie lubimy. Czasami boli najbardziej. Lubimy mówić komuś „Dasz radę”. Jakie to przecież motywujące, ale nie dla tego kto jest na skraju wyczerpania i naprawdę nie daje już rady. Zaledwie parę milimetrów dzieli go od przepaści…Czułeś kiedyś, że za chwilę zgaśnie światło…Nie? A wiesz, że są tacy ludzie, którym zgasło światło? Także wokół ciebie. Najłatwiej jest powiedzieć: dasz radę i odejść. Czasami trzeba zebrać siły, schylić się do samej ziemi, do najgłębszego upadku, najcięższej depresji i powiedzieć: ja cię podniosę i poniosę, abyś nabrał sił…

X Pan Jezus z szat obnażony.

Ja zaś jak baranek oswojony, którego prowadzą na rzeź, nie wiedziałem, że powzięli przeciw mnie zgubne plany: «Zniszczmy drzewo wraz z jego mocą, zgładźmy go z ziemi żyjących, a jego imienia niech już nikt nie wspomina!» Lecz Pan Zastępów jest sprawiedliwym sędzią, bada sumienie i serce. Chciałbym zobaczyć Twoją zemstę nad nimi, albowiem Tobie powierzam swoją sprawę.

Ecce homo… Całkowicie ogołocony Jezus stoi przed tłumem. Oszpecony, wyśmiany, odrzucony… Nagi… Szydzono z jego wyglądu. A On wtedy zmagał się o moją i twoją wolność, tą wewnętrzną… wolność od tego co zewnętrzne. Czym są dla ciebie ludzkie spojrzenia, czym są słowa wypowiadane o tobie… Zamierzasz całe życie spędzić w poczuciu zagrożenia? A może dołączysz do tego tłumu ludzi, którzy szyderczo patrzą na Ecce homo i szyderczo kpią…Bo tak łatwiej… Łatwo z ofiary stać się katem. „Wolność ludzka polega na wyborze wewnętrznego nastawienia do świata” – to słowa wspomnianego już Victora Frankla. Wybierzesz w końcu wolność, choć ona kosztuje?

XI Pan Jezus przybity do krzyża.

I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?

Ecce homo… Moment, w którym Jezus zatrzymuje się a właściwie jest zatrzymany. Przybity do krzyża. Nic nie może…? Nic bardziej mylnego. Robi coś co na zawsze zmieni ciało i duszę świata, na zawsze zmieni ciało i duszę człowieka. Antoni Kępiński, krakowski psychiatra stwierdził niegdyś: „Ludzie śpieszą się w pracy, dlatego niedbale ją wykonują; śpieszą się w używaniu życia, dlatego jego smaku nie odczuwają; śpieszą się w odpoczynku, dlatego nie mogą wypocząć”. Pracujesz, śpisz, jesz, uczysz się, odpoczywasz… Pracujesz, śpisz, jesz, uczysz się, odpoczywasz…Czy oby naprawdę? Czy ty czujesz smak życia? Zatrzymaj się, aby żyć i aby inni mogli żyć…

XII Pan Jezus umiera na krzyżu.

Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł!

Ecce homo… Śmierć – temat tabu. Dzisiaj się mówi: odszedł, wyjechał na zawsze… A ty wiesz, że umrzesz…? Łazarz choć wskrzeszony ostatecznie też umarł. Ty też umrzesz. Jeśli tego nie wiesz, jeśli o tym nie myślisz to znaczy, że jeszcze nie zacząłeś żyć. Jeden ze współczesnych pisarzy ujmie to w następujących słowach: „Co jest najśmieszniejsze w ludziach? Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli.” (Paulo Coelho) A ty jak żyjesz? Czy ty możesz o sobie powiedzieć, że żyjesz?

XIII Pan Jezus zdjęty z krzyża

Panie, ile razy mam przebaczać? Czy aż 77 razy…?

Ecce homo…ciało w ramionach Matki. Co im z tego wszystkiego zostało…? Miłość, bo jak napisał ks. Jan Twardowski „Miłość na śmierć nie umiera”. Ciało Jezusa zdjęte z krzyża jest najbardziej wymowną ikoną miłości, miłości przez największe M. Obraz najbardziej dramatyczny, przemawiający… Ramiona Matki trzymając zmasakrowane ciało Syna trzymają rany wszystkich nas…A jednocześnie w tym ciele skumulowana jest przemoc całego świata, którą pokonała miłość przebaczająca. Tak najokrutniejsze zło zostało zgaszone, jednym gestem, gestem Matki. Jej przebaczająca miłość była swoistą kropką nad „i”. Była pierwszą, która uwierzyła w siłę miłości i przebaczenia, którą zobaczyła w ciele swojego Syna, w tym co uczynił na krzyżu: „Przebacz im bo nie wiedzą co czynią”. A ty przebaczysz?

XIV Pan Jezus złożony do grobu

Potem spoczęła na mnie ręka Pana, i wyprowadził mnie On w duchu na zewnątrz, i postawił mnie pośród doliny . Była ona pełna kości. I polecił mi, abym przeszedł dokoła nich, i oto było ich na obszarze doliny bardzo wiele. Były one zupełnie wyschłe. I rzekł do mnie: Synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia? Odpowiedziałem: Panie Boże, Ty to wiesz?

Ecce homo…Ciało złożone do grobu, ale Duch wyprowadza cię i dzisiaj na twoje cmentarze, aby uczynić cię prorokiem życia. Ten Duch, którego mocą Ojciec wskrzesi Syna z martwych. Dlatego wyciągnij dzisiaj swoje ręce nad twoimi grobami i prorokuj, ogłaszaj życie: nad swoim ciałem, nad swoją duszą, nad światem emocji, nad relacjami, nad wiarą, nad domem, rodziną, pracą…Prorokuj, bo po to idziemy w tej drodze krzyżowej, po życie, po nową jakość życia, w przeciwnym razie nic nie zrozumiałeś. Czy już wiesz nad jaką doliną usłych kości masz prorokować…?

ZAKOŃCZENIE

„Nie wystarczy urodzić się człowiekiem, trzeba jeszcze być człowiekiem”

to słowa Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Droga krzyżowa z jednej strony jest widowiskiem barbarzyństwa, przemocy, zdziczenia człowieka a z drugiej w Ecce Homo, w Jezusie ocalone zostaje to co w człowieczeństwie najpiękniejsze, najszlachetniejsze. Dlatego właśnie w tej drodze na swoją osobistą Kalwarię masz szansę coraz bardziej BYĆ człowiekiem.

Komentowanie jest wyłączone.