Fatalny ekonom darem od Boga

mim-kowboj„Kiedyś mądry stary ksiądz mówił mi o tym, jak duch bogactwa, bogatej światowości wkracza do serca osoby konsekrowanej, kapłana, biskupa, papieża, obojętnie jakiej osoby. Mówił, że kiedy ktoś zaczyna gromadzić pieniądze, aby zapewnić sobie przyszłość, to wówczas przyszłość nie jest pokładana w Jezusie, ale w firmie ubezpieczeniowej o charakterze duchowym, to znaczy możliwości kontroli. Zatem, jak mi mówił, kiedy na przykład jakieś zgromadzenie zakonne zaczyna gromadzić pieniądze, aby oszczędzać bez końca, Bóg jest tak dobry, że posyła mu fatalnego ekonoma, który doprowadza do bankructwa. Katastrofy ekonomiczne są najlepszym błogosławieństwem Boga dla swego Kościoła, bo czynią go wolnym, czynią ubogim. Nasza Święta Matka Kościół jest biedny, Bóg chce, aby był ubogi, tak jak chciał, aby ubogą była nasza Najświętsza Maryja Panna. Kochajcie ubóstwo jak matkę. Radzę wam po prostu, iż jeśli ktoś z was tak chce uczynić, niech postawi sobie pytanie: jak się ma mój duch ubóstwa? Jak wypada moje ogołocenie wewnętrzne? Myślę, że może to dobrze służyć naszemu życiu konsekrowanemu, naszemu życiu kapłańskiemu. Nie zapominajmy nade wszystko, że pierwsze z błogosławieństw brzmi: „Błogosławieni ubodzy w duchu” – ci, którzy nie są przywiązani do bogactwa, do możnych tego świata.”
(Franciszek)

Komentowanie jest wyłączone